Panel z Casa da Musica w Porto to idealna zapowiedz ksiazki pelnej opowiesci na temat azulejos nad którą pracuję

Piszę ją powoli.

Trochę między jednym wyjazdem a drugim, trochę między zdjęciami, a trochę w notatkach, które czasem mają jedno zdanie, a czasem kilka stron.

Czasem mam wrażenie, że ta książka już gdzieś jest — tylko jeszcze jej nie poukładałam. A czasem mam tyle materiału, że najtrudniejsze jest zdecydować, co w ogóle powinno zostać, a co – wylecieć.

Wracam do miejsc w Portugalii, które mnie zatrzymały. Do kafelków, przy których stałam dłużej, niż planowałam.
Do historii ludzi, którzy je tworzyli — i tych, którzy dziś patrzą na nie zupełnie inaczej.

Ta książka nie powstaje od początku do końca. Raczej układa się kawałkami. I teraz jest moment, kiedy te kawałki zaczynają się łączyć.

Za jakiś czas będzie już zamkniętą całością. Ale na razie można zobaczyć ją taką, jaką jest teraz — w procesie, jeszcze bez ostatecznej formy.

Jeśli chcesz, będę Cię zabierać w miejsca, z których ta książka się bierze.

Będę wysyłać momenty z drogi, rzeczy, które czasem nie trafią do środka — ale bez nich ta książka by nie powstała.

Nie wszystko będzie publiczne.

Jeśli chcesz być blisko tego procesu — zostaw maila.

Piszę wtedy, kiedy coś się wydarza.
Czasem częściej, czasem ciszej — ale zawsze wtedy, kiedy to ma sens.

Pałac w Lizbonie w którym toczy się życie, a w tle życia - azulejos

Ta strona wykorzystuje pliki cookies.
Polityka prywatności
AZUL kafelki