Przejdź do nawigacji
Płytki holenderskie biało-niebieskie, różne wzory wybrane przez klienta

Płytki holenderskie: od Delft do twojego domu – poradnik

Pamiętasz ten moment, kiedy wchodzisz do cudzego domu i myślisz: „Wow, to ma charakter”? Ostatnio coraz częściej wywołują go biało-niebieskie kafelki. Nie te z katalogu z sieciówki, tylko takie, które wyglądają, jakby miały swoją historię. Płytki holenderskie – a właściwie w stylu Delft – przeżywają prawdziwy comeback. I nie chodzi tu o babcine wspomnienia, tylko o świadomy wybór ludzi, którzy chcą, żeby ich dom był… ich. Nie kopią pomysłu influencerki, nie bezpieczną szarością, tylko przestrzenią z duszą.

Jeśli myślisz o takich kafelkach nad blatem w kuchni albo w łazience, ale nie wiesz, od czego zacząć – ten tekst jest właśnie dla Ciebie. Sprawdzimy, czym różnią się autentyczne płytki od tanich imitacji, ile naprawdę kosztują i czy faktycznie są odporne na tłuszcz z patelni. Zero teorii z podręcznika – same konkretne informacje, które pomogą Ci podjąć dobrą decyzję.

Czym właściwie są oryginalne płytki holenderskie?

Zacznijmy od tego, co kryje się pod nazwą „płytki holenderskie”. W Polsce często używamy tego określenia zamiennie z „kafelkami Delft” albo „azulejos w stylu holenderskim”. To nie do końca to samo, ale wszystkie łączy jeden element: charakterystyczny kobaltowy niebieski kolor na białym tle i ręcznie malowane wzory.

Historia z Delft: Od XVII wieku do Twojej kuchni

W XVII wieku miasteczko Delft w Holandii stało się centrum produkcji ceramiki. Rzemieślnicy tamtejsi zainspirowali się chińską porcelaną (która wtedy była na wagę złota) i stworzyli własną wersję – fajansy malowane odcieniem kobaltu. Wzory? Młyny, tulipany, statki, sceny z codziennego życia. Każdy kafelek opowiadał mini-historię.

Piotr Oczko, „Pocztówka z Mokum”, ss. 124-125.

Co ciekawe, holenderscy ceramicy przywieźli tę sztukę również do Portugalii, gdzie narodziły się słynne azulejos – tamte jednak rozwinęły się w swoim kierunku – tworząc z wzorów wzorzyste „dywany”, i – mimo że z Portugalią najbardziej kojarzone – azulejos miały nie tylko niebieski kolor. Dzisiejsze płytki w stylu Delft to spadkobiercy tamtej tradycji, z zachowaniem najważniejszego: każdy kafelek to ręczna robota (i/lub ręczny malunek) – więcej o tym, czym są kafelki handmade i jak wykorzystać je we wnętrzu pisałam w osobnym artykule.

Proces produkcji: dlaczego ręczne malowanie płytek robi różnicę?

Możesz się zastanawiać: „No dobra, ale czy naprawdę warto przepłacać za to, że ktoś namalował to ręką, a nie maszyna?” Odpowiedź brzmi: tak, i zaraz wyjaśnię dlaczego.

Autentyczna płytka w stylu Delft powstaje w kilku etapach:

Formowanie – ceramiczna masa zostaje wycięta lub wylana do formy, potem suszona.

Pierwsze wypał (na tzw. biskwit) – kafelek wędruje do pieca, gdzie utwardza się w temperaturze około 700°C.

Szkliwienie – na powierzchnię nakłada się białe szkliwo

Malowanie naszkliwne – artystka czy artysta maluje wzór specjalnymi pigmentami (dla uzyskania koloru niebieskiego – tlenkiem kobaltu) bezpośrednio na surowym szkliwie. Tu nie ma miejsca na poprawki – jedna kreska pędzlem zostaje na zawsze. A jeśli arysta się pomyli? Albo zostawia „pomyłkę” i uznaje, że taki jest urok ręcznego malunku (rzadziej) albo wyrzuca nieudane dzieło i zaczyna od nowa (częściej). Taka technika – tzn. malowanie po surowym szkliwie nosi nazwę majoliki.

Drugie wypalenie – w temperaturze powyżej 1000°C pigment wtapia się w szkliwo, tworząc trwałe połączenie.

Widzisz te lekko nieregularne pociągnięcia pędzla na płytce? To nie wada – to dowód, że ktoś poświęcił swój czas i umiejętności, żeby stworzyć coś wyjątkowego. Dwa kafelki nigdy nie są identyczne. Maszyna da ci perfekcyjną powtarzalność, ale zabierze to, co najważniejsze – unikalność.

Rodzaje płytek w stylu holenderskim na polskim rynku

Kiedy zaczynasz szukać „płytek holenderskich” w Google albo przeglądasz oferty sklepów, szybko zauważysz, że ceny potrafią różnić się… drastycznie. Od 15 złotych za sztukę do 200 złotych. Dlaczego? Bo mówimy o zupełnie różnych produktach.

Autentyczne rękodzieło vs. płytki z nadrukiem cyfrowym

Oto najważniejsze różnice, które warto znać przed zakupem:

KryteriumRęcznie malowaneNadruk cyfrowy
TechnikaMalowanie naszkliwne pędzlemDruk UV lub transfer termiczny
UnikalnośćKażdy kafelek innyIdentyczne wzory w serii
Cena za sztukę (15×15 cm)85–200 zł15–45 zł
Trwałość koloru500+ lat (kolor w szkliwie)10–20 lat (kolor na powierzchni)
Odporność na ścieranieBardzo wysokaŚrednia do niskiej
Głębia koloruWidoczna faktura pigmentuPłaski, jednolity nadruk
Czas realizacji4–6 tygodniOd ręki

Nie oceniam tutaj, że drukowane płytki są złe – po prostu służą innemu celowi. Jeśli szukasz efektu tymczasowego albo masz naprawdę ograniczony budżet, mogą być ok. Ale jeśli zależy Ci na trwałości, autentyczności i tym charakterze, który sprawia, że goście pytają „gdzie to kupiłaś?” – wybierz rękodzieło.

Formaty i wykończenia: płytki holenderskie to nie tylko 10×10 cm

Klasyczny format to rzeczywiście kwadrat 10×10 cm lub 15×15 cm – tak wyglądały oryginalne kafelki z Delft. Ale współczesne pracownie ceramiczne oferują więcej możliwości:

Pojedyncze dekoracyjne kafelki (15×15 cm) – idealne jako akcenty między zwykłymi płytkami, np. co trzeci albo w formie poziomego paska nad blatem.

Większe kompozycje (30×30 cm, 45×45 cm) – składają się z kilku mniejszych kafelków tworzących jeden duży wzór. Świetne nad płytą grzewczą/gazową albo jako obraz na ścianie.

Prostokątne (15×7.5 cm) – w stylu cegiełki „metro”, z niebieskim wzorem zamiast jednolitego koloru.

Panele ścienne – indywidualne projekty, nawet całościenne murale malowane na zamówienie.

Wykończenie powierzchni? Najczęściej lekko błyszczące (szkliwione), jeśli nawet uda ci się znaleźć lekko matowe, to pamiętaj, że są dużo trudniejsze w utrzymaniu czystości – uciążliwe może być to zwłaszcza w kuchni, gdzie o rozpryski tłuszczu czy sosu nie jest trudno.

Gdzie najlepiej sprawdzą się kafelki holenderskie?

Dobra, masz już wiedzę, teraz czas na praktykę. Gdzie faktycznie warto zastosować płytki w stylu Delft, żeby cieszyć oko i nie żałować po trzech miesiącach?

Płytki holenderskie w kuchni: Czy są odporne na tłuszcz i temperaturę?

Krótka odpowiedź: tak, ale z jednym warunkiem – muszą być właściwie wypalone i szkliwione. Ceramika wypalona w temperaturze powyżej 1000°C staje się nieprzepuszczalna dla wody i tłuszczu. Szkliwo tworzy gładką, zamkniętą powierzchnię, do której brud się nie wżera.

Gdzie je umieścić? Najczęstsze zastosowania to:

Płytki holenderskie nad blatem kuchennym (tzw. Fartuch albo z angielskiego backsplash) – to najbardziej naturalne miejsce. Kilkanaście dekoracyjnych kafelków między szafkami górną a dolną daje efekt „wow”, a przy tym spełnia swoją rolę – chroni ścianę przed zabrudzeniami. Możesz je układać w linie poziome, losowo rozmieszczać między białymi kafelkami lub w formie panelu centralnego.

Płytki holenderskie bezpośrednio nad kuchenką – tutaj pojawiają się wątpliwości. Czy wytrzymają wysoka temperaturę? Ceramika wypalona w piecu znosi temperatury znacznie wyższe niż te z kuchenki (nawet 300°C), więc technicznie problem nie istnieje. Ale jest jedno „ale”: częste, gwałtowne zmiany temperatury mogą z czasem sprawić, że delikatne, starsze kafelki pokryją się mikrospękaniami (tzw. krakle). Jeśli kupujesz nowe, profesjonalnie wyprodukowane płytki – spokojnie możesz je montować nawet tuż za palnikami.

Płytki holenderskie na wyspie kuchennej – boki wyspy to świetne miejsce na pionowy pas dekoracyjnych kafelków. Dodaje charakteru, nie jest narażone na bezpośredni kontakt z wodą ani tłuszczem.

Jak je czyścić? Wystarczy wilgotna gąbka i płyn do naczyń. Naprawdę. Żadnych drogich specyfików ani agresywnych past. Gładka szkliwiona powierzchnia odpycha brud.

Łazienka w stylu Delft: jak uniknąć efektu „babcinego wnętrza”?

Chciałabyś wprowadzić do swojej łazienki płytki holenderskie i jednocześnie obawiasz się, że „niebieskie kafelki, ale boję się, że będzie wyglądać jak u mojej babci w latach 90.”. Rozumiem. Klucz tkwi w proporcjach i otoczeniu.

Zastosuj zasadę 70-20-10: 70% neutralnej bazy (białe płytki, jasne ściany), 20% akcentu kolorystycznego (tu wchodzą płytki holenderskie) i 10% detali (drewniane dodatki, mosiężne uchwyty). Jeśli obłożysz całą łazienkę niebiesko-białymi kafelkami od podłogi po sufit – to możw wyglądać trochę babciowo. Ale jeśli stworzysz z nich pionowy pas za umywalką albo oprawisz lustro – będzie elegancko i świeżo.

Połącz płytki holenderskie z nowoczesnymi materiałami: drewno, beton, czerń/ciemne odcienie grafitu. Ten kontrast między tradycją a współczesnością działa cuda.

Unikaj dodatków w tym samym stylu: jeśli masz już kafelki Delft, nie kupuj zasłony prysznicowej w kwiatki, dywanika w młynki i mydelniczki w tulipany. To będzie przesyt. Zostaw kafelki w roli gwiazdy, a resztę utrzymaj minimalistycznie.

Oczywiście jeśli zależy ci na efekcie „jak u babci” to śmiało możesz zignorować powyższe sugestie i zrobić takie wnętrze, w jakim będziesz się najlepiej czuł(a).

Kominek i salon: płytki holenderskie jako element dekoracyjny, a nie tło

Płytki holenderskie w salonie? Czemu nie. Kiedyś były standardem – obkładano nimi kominki, piece kaflowe, cokoły ścian, używano jako listw przypodłogowych. Dziś możesz potraktować je jako obraz albo instalację artystyczną.

Obramowanie kominka – jeśli masz kominek (nawet elektryczny bio), rama z ręcznie malowanych kafelków nada mu klasę. To nie musi być pełne obłożenie – wystarczy pas wokół paleniska.

Panel dekoracyjny na ścianie – zamiast obrazu powieś kompozycję z kilkunastu kafelków układających się w większy wzór. To działa jak sztuka użytkowa.

Taca pod doniczki, podkładki pod gorące naczynia – tak, płytki to nie tylko ściana. Pojedyncze egzemplarze mogą pełnić rolę funkcjonalnych detali w salonie. Kafelki nadają się też by wykorzystać je jako blat stołu jadalnianego czy stolika kawowego – poza walorem estetycznym – już nigdy nie będziesz potrzebowała martwić się zaciekami, rozlanymi płynami ani szukaniem podkładek 🙂

Jakich błędów unikać montując płytki holenderskie?

Masz już płytki, ekscytacja rośnie. Teraz kluczowe pytanie: kto je zamontuje i jak zadbać, żeby wyglądały świetnie przez lata?

Impregnacja krakle: Jak zabezpieczyć spękania?

Część starszych płytek ma tzw. krakle – dekoracyjne mikrospękania w szkliwie. Wyglądają urokliwie, ale mogą być problematyczne, jeśli w te spękania wniknie woda albo tłuszcz. Pojawiają się w efekcie różnic temperatury (ciepłe-zimne) albo błędów montażowych (nieodpowiedni klej). Jeśli twoje kafelki mają efekt krakli, nie panikuj – mogą dzięki temu nabrać jeszcze więcej uroku, ale wymagają dodatkowej (jednorazowej) ochrony.

Co musisz zrobić?

  1. Zamontuj kafelki standardowo, poczekaj 48h na wyschnięcie kleju.
  2. Nałóż fugę, poczekaj kolejne 24h.
  3. Nałóż na czystą, suchą powierzchnię impregnat do kamienia i ceramiki (dostępny w sklepach budowlanych, np. Lithofin lub HMK).
  4. Pozostaw do wyschnięcia.

Dzięki temu woda, kawa czy tłuszcz nie będą wnikać w mikroskopijne rysiki. Efekt? Kafelki wyglądają jak vintage, ale zachowują się jak nowe.

Ile kosztują płytki holenderskie w 2026 roku? (cennik)

Przejdźmy do konkretów finansowych. Ceny mogą Cię zaskoczyć – albo w jedną, albo w drugą stronę, zależnie od tego, czego szukasz.

Jako odniesienia dla płytek ręcznie malowanych użyję kafli ze swojej oferty, które znajdziesz w moim sklepie.

Płytki z nadrukiem cyfrowym (imitacja):

  • 10×10 cm: 15–45 zł/szt.
  • 15×15 cm: 25–60 zł/szt.
  • Koszt na m² (z fugą i montażem): 350–800 zł

Ręcznie malowane kafelki (autentyczne):

  • 15×15 cm: 55–250 zł/szt.
  • Kompozycje dekoracyjne (np. 30×30 cm składające się z 4 mniejszych): 800–1400 zł/komplet
  • Projekty na zamówienie (cena za kafelek): 200–300 zł/szt.
  • Koszt na m² (z fugą i montażem): 2500–4500 zł

Dodatkowe koszty:

  • Montaż: 80–150 zł/m² (zależy od regionu i doświadczenia ekipy)
  • Klej i fuga: około 40–60 zł/m²
  • Impregnacja (jeśli potrzebna): 30–50 zł za preparat wystarczający na kilka m²

Przykład: chcesz zrobić fartuch w kuchni o wymiarach 2,5 m × 0,6 m (czyli 1,5 m²). Planujesz, że połowę powierzchni zajmą zwykłe białe płytki (50 zł/m² w markecie budowlanym), a co trzecią wymienisz na dekoracyjną holenderską (100 zł/szt., załóżmy, że potrzebujesz 20 sztuk = 2000 zł). Montaż, klej, fuga: około 300 zł. Razem: około 2600 zł.

Czy to dużo? To zależy, z czym porównujesz. Za tę kwotę nie kupisz kamiennego blatu, ale otrzymujesz element, który nikt inny w Twoim bloku nie ma – i który będzie Ci służył całe życie.

Najczęstsze pytania o płytki holenderskie (FAQ)

Czy płytki holenderskie nadają się na podłogę?

Choć technicznie się nadają – ceramika jest twarda, to rzadko stosuje się je na podłodze. Wybierasz ręcznie malowane kafelki by je podziwiać a nie pokrywać kurzem i błotem z butów. Jeśli jednak bardzo ci zależy – przed zakupem i montażem upewnij się, że producent zadbał o to by były antypoślizgowe i odporne na ścieranie. Dobrze będzie też je zaimpregnować dodatkowo. Jeśli zastanawiasz się czy i u mnie kupisz kafelki nadające się na podłogi, to nie – ja specjalizuję się w malowaniu kafli ściennych, a więc lekko błyszczących i na pewno nie antypoślizgowych.

Jak odróżnić prawdziwe ręczne malowanie od nadruku?

Przyjrzyj się z bliska: nadruk ma idealnie powtarzalny wzór, kolory są płaskie, brak faktury. Ręczne malowanie – nieregularne pociągnięcia pędzla, lekko wypukły pigment, każdy kafelek trochę inny. Możesz też poprosić o zdjęcie w zbliżeniu, albo możesz sama użyć funkcji „zoom” jeśli oglądasz zdjęcia kafli w internecie. Oceniając na żywo – poproś o przynajmniej 2 szt. danego wzoru i porównaj czy są jakiekolwiek różnice między nimi (w liniach, odcieniach – chodzi właśnie o takie malutkie kosmetyczne różnice).

Jak wygląda trwałość – czy kolor nie zblednie?

Pigmenty naszkliwne (tlenki metali) wtopione w ceramikę są praktycznie wieczne. Nie reagują na UV, wodę ani detergenty. Oryginalne płytki z Delft z XVII wieku nadal mają intensywny kolor. Nadruki cyfrowe? Po 10–15 latach mogą blednąć.

Czy mogę zamówić kafelki z własnym wzorem?

Tak, większość polskich ceramików oferuje projekty na życzenie. Możesz wybrać motywy botaniczne, geometryczne, a nawet inicjały czy portret Twojego psa. Cena? Od 200 zł za kafelek, czas realizacji 4–8 tygodni.

Jakie wzory są teraz modne?

Wracają motywy botaniczne – liście, kwiaty, gałązki oliwne. Popularne są też stylizowane nawiązania do XVIII-wiecznych grafik (sceny myśliwskie, ptaki). Mniej ludowych młynków, więcej minimalistycznych linii i abstrakcji inspirowanej tradycją.

Czy mogę je łączyć ze zwykłymi białymi kafelkami?

Zdecydowanie tak – i to najczęstszy sposób stosowania. Dekoracyjne holenderskie kafelki pełnią rolę akcentów między neutralną bazą. Proporcje? 1 dekoracyjny na 3–5 białych świetnie się sprawdzi. Jeśli zależy ci na identycznym w 100% odcieniu bieli na kaflach malowanych i nie malowanych – zapytaj producenta o możliwość zamówienia ich razem (ja swoim klientom daję taką możliwość).

Kto w Polsce produkuje takie płytki?

Są polskie pracownie ceramiczne oferujące ręcznie malowane kafelki w stylu Delft – np. w Krakowie, Warszawie, Gdańsku. Możesz też importować z Holandii lub Portugalii (dłuższy czas oczekiwania, wyższe koszty przesyłki).

Ile czasu zajmuje realizacja zamówienia?

Standardowe wzory: 2–3 tygodnie (jeśli są na stanie – od ręki). Projekty na zamówienie: 4–8 tygodni. Planując remont, zamów kafelki z wyprzedzeniem, bo ręczna robota to też czynnik ludzki (artysta może się rozchorować, wyjechać na urlop i czas realizacji się trochę przesunie).

Co zrobić, jeśli pęknie jeden kafelek po latach?

Jeśli masz zapasowy – wymiana to sprawa 10 minut dla fachowca (wykuć stary, wkleić nowy). Jeśli nie masz zapasu, skontaktuj się z producentem – kafle ręcznie malowane łatwo odtworzyć (jeśli są pojedyncze, jeśli zbije się kafelek z panelu – też się da go odtworzyć, ale jest to mozolniejsza robota). Dlatego warto zostawić sobie 2–3 kafelki „na wszelki wypadek”.

Czy trzeba je jakoś specjalnie konserwować?

Nie. Mycie wilgotną szmatką z mydłem to wszystko. Raz na rok możesz przetrzeć octem (1:1 z wodą), żeby pozbyć się osadów z twardej wody. Żadnych past do polerowania, żadnych wosków – to ceramika:)

1179 884 AZUL kafelki
Start Typing
Ta strona wykorzystuje pliki cookies.
Polityka prywatności
AZUL kafelki