Loty do Portugalii są coraz popularniejsze i nic dziwnego – Portugalia to przepiękny kraj, i mimo wszystko – jeszcze dość mało oklepany. Położony w Europie, ale jednak daleko od Polski (lot do Lizbony to 4 godziny, na Maderę – 5). Tym bardziej, planując wyjazd, może się zastanawiasz, co przywieźć z Portugalii, żeby o tym miejscu ci przypominało. Opcji jest sporo, a ja wybrałam dla ciebie te najpopularniejsze i… te osobiście przeze mnie wypróbowane 😉
Gdzie w Portugalii kupować pamiątki?

Oczywiście jak wszędzie, także i w Portugalii znajdziesz co pół kroku jakiś sklep z pamiątkami (zwykle sprowadzanymi z Chin), gdzie kupisz suwenirowy standard – magnesy, kubki, skarpetki, pocztówki, kalendarze. Osobiście szczególnie polecam te sklepy z pamiątkami, które sprzedają portugalskie rękodzieło (czyli też magnesy, kubki itd., ale ręcznie robione przez lokalnych twórców).
A co przywieźć z Portugalii jeśli chcesz wyjść poza suwenirowy standard?
Portugalia słynie ze słońca, pięknych plaż i wina, ale żeby ułatwić ci wybranie suwenirów, przybliżę ci pokrótce to z czego jeszcze znany jest ten kraj (i co w związku z tym możesz przywieźć z Portugalii).
Co przywieźć z Portugalii – 6 pomysłów
Wino – najbardziej znane jest mocne deserowe (tak! deserowe – tzn. podawane do deseru, a nie do głównego dania) wino Porto. Porto może być czerwone albo białe. Z moich obserwacji wynika, że Polacy je lubią (bo chyba generalnie Polacy lubią bardziej te słodkie niż mocno tiaminowe wina). Popularne zwłaszcza na Maderze jest też wino o nazwie… Madera (znów mocne i słodkie). Jedno i drugie z powodzeniem kupisz na lotnisku w strefie bezcłowej (no chyba, że masz wykupiony dodatkowy bagaż albo wracasz do domu autem). W Portugalii popularne jest również wino zielone (vinho verde) – które wbrew nazwie nie jest zielone a białe i musujące (spory wybór jest dostępny w sklepach w Polsce – od Żabki po Biedronkę).
Pasteis de nata (czyli słodkości na bazie ciasta francuskiego i kremu jajeczno-mlecznego, najbardziej znana słodkość Portugalii) – jeśli będziesz chciała zabrać pasteis do Polski, w wersji budżetowej polecam ci te z… Lidla. Serio, moim zdaniem, są najlepsze! (w swojej półce cenowej). W sprzedaży znajdziesz też zestawy do zrobienia pasteis de nata DIY. Dodajesz tylko jakieś podstawowe składniki i masz „własne” pasteis. Fajna opcja do wypróbowania, nie wiem czy polecam, bo nie sprawdzałam, ale daję znać, że taka możliwość istnieje.
Korek – korek to portugalskie dobro narodowe. Portugalia jest największym eksporterem korka na świecie. Korek to też jeden z filarów portugalskiej ekonomii – posiadanie drzew korkowych to bardzo intratny biznes, a na ich „skórowaniu” też można całkiem sensownie zarobić. Jednocześnie to ciężka fizyczna praca w trudnych warunkach. Z korka możesz kupić wszystko – buty, torebki, breloczki, biżuterię, paski, plecaki. Plusem produktów z korka (poza tym, że są naturalne), jest to, że są mega lekkie (co czasem może być game changerem, np. w przypadku plecaka czy kolczyków).
Obrusy, ścierki kuchenne – wydaje mi się, że to dość rzadko przez turystów wybierany suwenir, ale nie raz spotkałam się z opowieścią o tym, że Hiszpanie tłumnie zjeżdżają do Portugalii właśnie po to by się w obrusy, ścierki, rękawice kuchenne zaopatrywać. Podobno te w Portugalii są świetnej jakości. Na pewno łatwo znajdziesz takie, które będą ozdobione typowymi wzorami albo np. portugalskim Galo – to może być fajna sprawa jeśli dużo gotujesz i zużywasz sporo takich materiałów (albo jeśli szukasz praktycznego prezentu dla kogoś, kto uwielbia Portugalię i dużo gotuje).
Kafelki azulejos – Portugalia bez azulejos nie byłaby Portugalią. Swój blask i kolor w dużej części Portugalia zawdzięcza wszechobecnym kafelkom o zachwycających wzorach. Poza tym, że piękne – to są jeszcze praktyczne – nadają się na ściany, jako podkładki i wcale nie są tak delikatne, na jakie mogą wyglądać.
Starocie – w Portugalii działa sporo antykwariatów, sklepów ze starociami i targów staroci. Najsłynniejszy z tych ostatnich –Feira de Ladra – odbywa się w każdy wtorek i sobotę u stóp lizbońskiego Panteonu. Jeśli lubisz starocie – pokusa buszowania w takim miejscu może być duża. Kupisz tam wszystko, co może ci przyjść do głowy i nawet więcej. Nie byłabym sobą, gdybym w tym miejscu nie zaapelowała byś NIGDY NIE KUPOWAŁA STARYCH AZULEJOS NA TARGACH STAROCI. To bardzo ważne, o czym pisałam już na moim blogu w arykule Ratujmy azulejos!
Symbole Portugalii, które też możesz przywieźć na pamiątkę*
Sardynki – podczas portugalskich fiest ulicznych (a tych w kraju nie brakuje), sardynki są często serwowaną przekąską.

Zgrillowanej sardynki raczej z Portugalii nie przywieziesz, ale ceramiczną (w milionie odsłon), pluszową albo zapuszkowaną – już jak najbardziej. Do tego – puszki sardynek często same w sobie to małe dzieła sztuki – mają piękny dizajn. Istnieją sklepy (np. w Obidos), w których cały asortyment to właśnie puszki sardynek. Cały marketingowy haczyk polega na opakowaniu z nadrukowanym rocznikiem. Nie wiem w którym roku się urodziłaś, ale możesz przywieźć sobie z Portugalii puszkę sardynek, która na pewno nie zapomni 😉
Biżuteria – w tym najbardziej znana filigrana – pierwotnie była robiona ze złota, ale teraz jest dostępna również srebrna, pozłacana/posrebrzana – wszystko zależy od budżetu. Tradycyjnie wytwarza się ją na północy kraju, w regionie Minho, ale producenci otwierają swoje sklepy w całym kraju (w ostateczności – kupisz ją nawet na lotnisku). Najbardziej typowy wzór to serduszko – Coração de Viana do Castelo, ale dostępne są również inne formy (aniołki, kotki, koniczyny itd).
Kogut – Galo de Barcelos czyli kolorowy kur z dorodnym grzebieniem – dostępny w różnych rozmiarach i wersjach kolorystycznych (najpopularniejszy jest czarny z czerwonymi serduszkami) – Portugalczycy uważają, że przynosi szczęście i dobrobyt i chętnie zapraszają go do swoich domów i restauracji.
Jaskółki ceramiczne – Portugalczycy często wieszają ich nieparzystą liczbę na ścianach swoich domów blisko drzwi lub okien i traktują je jako uniwersalny prezent na każdą okazję.



Kafelki azulejos – Portugalia bez azulejos nie byłaby Portugalią. Swój blask i kolor w dużej części Portugalia zawdzięcza wszechobecnym kafelkom o zachwycających wzorach. Poza tym, że piękne – to są jeszcze praktyczne – nadają się na ściany, jako podkładki i wcale nie są tak delikatne, na jakie mogą wyglądać.
*Historię i znaczenie 5 symboli Portugalii opisałam już wcześniej na blogu.
Ceramika z Portugalii
Portugalia ceramiką stoi. I zauważysz to na każdym kroku spacerując wąskimi uliczkami Lizbony czy Porto. Poza zachwycającymi kafelkami azulejos, ceramika z Portugalii to też zastawy stołowe i dekoracje. I jasne, nie spodziewam się, że w plecaku w Ryanairze przewieziesz zastawę na 12 osób, ale może skusisz się na jedną filiżankę albo talerzyk?
Portugalia ma swoją manufakturę porcelany (coś jak nasz Ćmielów) i nazywa się ona Vista Alegre. Vista Alegre ma główną siedzibę w Ílhavo (tam gdzie zobaczysz też domki w kolorowe paski na Costa Nova), ale ma też swoje sklepy w całym kraju.
Ich porcelana jest bardzo elegancka, albo minimalistyczna albo wprost przeciwnie – bajecznie kolorowa. Współpracują z różnymi artystami i celebrytami, którzy tworzą dla nich autorskie dekoracje. Cenowo jest tam dość drogo – porównanie do Ćmielowa nie było przypadkowe. Natomiast produkty są piękne, bez dwóch zdań.

Najpiękniejszą ceramikę w Portugalii znajdziesz u Bordallo Pinheiro. Twórca marki opracował też wzór ceramicznych jaskółek i sardynek więc te oryginalne kupisz też właśnie tam. Co jeszcze tam znajdziesz? Naczynia w kształcie warzyw – talerzyki w kształcie pomidora, puzderka w kształcie kapusty, misę o formie bakłażana, paterę na ser strzeżoną przez myszki itd. Radosne, praktyczne i… nieoczywiste. Zachwycające jednym słowem!



Ale oczywiste jest, że w Portugalii na każdym kroku spotkać możesz stragany i sklepiki z ceramiką, gdzie formy ceramiki mogą być podobne. Gdzie kupisz pamiątkę dla siebie – to już zależy od ciebie.
Prywata – czyli co ja przywożę z Portugalii
Portugalię znam dobrze, więc większość z tego o czym wspominam powyżej, już mam w domu. Ale to nie znaczy, że wracam do Polski z pustym bagażem. A skąd! Namiętnie kupuję portugalskie książki (beletrystykę – José Saramago, poezję – Fernando Pessoa i książki fachowe o azulejos), ciasteczka – borrachões (typowe dla regionu Beira Baixa) i… dorsza (tak! wracamy do Polski z bacalhau) – bo w sumie wszystko inne jest już do dostania w Polsce 😉
Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie przyznała, że przywożę też ceramiczne cuda 😉



Kiedyś do Polski wracałam z wielkim oleandrem (mieszka na naszym tarasie od 5 lat i ma się dobrze) i z palmą drzewiastą z Madery (niestety padła, bo zapomniałam ją podlewać zimą) i z muszlami znad Atlantyku – bo jeśli się nad tym zastanawiasz – to tak, bez problemu przywieziesz do Polski muszelki, które znalazłaś na portugalskiej plaży (ja wiozłam swoje autem, ale samolotem też możesz).
Zdarza się, że przywozimy wino, oliwę (z własnych zbiorów!) i… noże wykonane przez lokalnych i regionalnych rzemieślników (od zwykłych różnią się tym, że mają rękojeść z drzewa oliwnego i są… niezniszczalne).
💙 A co jeśli Portugalia spodobała ci się tak mocno, że chcesz mieć ją na co dzień? W takim wypadku wprowadź ją do swojego mieszkania wybierając ręcznie malowane kafelki azulejos! 💙
Jeśli nazwoziłaś suwenirów z Portugalii i nie wiesz co z nimi teraz zrobić, to pomyśl czy wnętrze w stylu portugalskim, to nie byłoby dla ciebie idealne rozwiązanie 😉

